Menu


Sikorskich Republika Pl



Generał Władysław Sikorski i herb Kopaszyna - pochodzenie generała

Wszystkie strony w temacie:
Generał Władysław Sikorski
Najbliższa rodzina generała
Eugenia Dąbrowska - młodsza siostra generała
Pochodzenie generała i herb Kopaszyna
Katastrofa gibraltarska
Wiele rodzin niesłusznie przypisywało i przypisuje sobie pokrewieństwo z generałem Władysławem Sikorskim nie znając jego prawdziwego pochodzenia. W celu poznania korzeni generała, badania należy rozpocząć od dwóch zachowanych i bardzo istotnych dokumentów rodzinnych - metryki urodzenia starszej siostry Władysława Sikorskiego - Heleny Eleonory, oraz metryki samego Władysława. Najważniejszym dokumentem z punktu widzenia genealogii jest metryka Heleny Sikorskiej (urodzonej 1.02.1878 r. w Hyżnem), która zawiera dokładną informację o pochodzeniu dziadka rodzeństwa Sikorskich.

W kolumnie "Pater" w metryce Heleny widnieje zapis:
"Thomas Sikorski, auditor cursus pedagogien in seminario Resoviensi, filius Jacobi Sikorski, textoris a Przeworsk et Marianna, Michaele Badowski nata, conjug. legitimos."

W bezośrednim tłumaczeniu tekst ten brzmi:
"Tomasz Sikorski, słuchacz kursów pedagogicznych w seminarium rzeszowskim, syn Jakuba Sikorskiego, tkacza z Przeworska i Marianny, rodzonej córki Michała Badowskiego, prawnie poślubionych.

Po drobnej korekcie przy zachowaniu właściwego znaczenia otrzymujemy:
"Tomasz Sikorski, słuchacz kursów pedagogicznych w seminarium rzeszowskim, syn tkacza z Przeworska - Jakuba Sikorskiego, prawnie poślubionego z Marianną, rodzoną córką Michała Badowskiego.


Dzięki metryce Heleny uzyskujemy konkretny dowód na to, że jej i generała dziadkiem był Jakub Sikorski, tkacz pochodzący z Przeworska. Potwierdzenie imion babci oraz dziadka Sikorskich odnajdujemy także w książce urodzeń parafii Chorzelów dla wsi Tuszów Narodowy (tom II, s. 116). Znajduje się tam zapis metrykalny samego generała o treści:

"Numerus serialis 27, 1881, Nat. 20 Maji, Bapt. 7 Juni, nomen baptisati Ladislaus Eugenius (binom), Religio Catholica, Sexus, puer, Thori legitimus, parentes: Pater: D. Thomas Sikorski, pedagogus scholae loci filius legitimus Jacobi et Mariannae Badowski nat. Mater: Emilia filia legitima Cajetani Albertowicz aecon. et Weronicae Hawrowska nat. Patrini Eorum: D-us Ludovicus Ulrich D-na Emma Wibiral virgo. Obsterix Sophia Łącz. Baptisaviego Aleksander Pers-Curatus"

To właśnie dzięki tym metrykom, a szczególnie dzięki metryce Heleny, można było odnaleźć dalsze informacje o rodzinie generała. Jakub Sikorski urodził się w 1807 r. w Przeworsku jako syn Andrzeja Sikorskiego (1758-1847), również tkacza (płóciennika). Jak podaje profesor Józef Półćwiartek - prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, w połowie XIX w. tkactwem zajmowało się jeszcze parę innych osób z rodziny generała Sikorskiego. Ponadto byli w niej także szewcy, restauratorzy oraz ludzie innych profesji. Ojciec Generała, Tomasz (urodzony 20.05.1852 r. w Przeworsku), był najmłodszym dzieckiem wymienionych w metrykach Jakuba i Marianny z domu Badowskiej. Wśród dzieci Tomasza i Marianny najstarszym był Wojciech. Następnie mamy Marię, Jana, Romana, Apolonię i Tomasza.
Prawdopodobnie upadek tkactwa w Przeworsku w połowie XIX w., oraz wczesna śmierć ojca, który zmarł w roku narodzin Tomasza (1852 r.), spowodowały, że Tomasz Sikorski nie podjął się już zawodu swoich przodków i w 1872 roku opuścił rodzinny Przeworsk.



Andrzej Sikorski
(1758−1847)
  Michał Badowski

strzalka

 
strzalka

Jakub Sikorski
(1807-1852)
tkacz z Przeworska
+ Marianna Badowska

strzalka

Wojciech    Maria    Jan    Roman    Apolonia    Tomasz
(20.05.1852-10.12.1885)
ojciec generała


Sikorscy - tkacze z Przeworska



Przez wiele lat cech płócienników był najliczniejszą organizacją rzemieślniczą w Przeworsku. Widać to wyraźnie w rejestrach podatków od rzemieślników. Jednak dokumenty te nie tylko ukazują nam sposób życia mieszkańców Przeworska ale odkrywają przed nami coś jeszcze. Kiedy przyjrzymy się rejestrowi podatków od rzemieślników z 1770 roku (Regestr podatku na sympli 10... cechu płócienniczego, szewskiego, rzeźniczego, kuśnierskiego, kowalskiego i pospólstwa), odnajdziemy tam ślad po rodzinie Sikorskich. Na liście Cechu Płócienników możemy znaleźć wśród komorników (dzisiaj byśmy powiedzieli wśród osób wynajmujących mieszkanie lub dom) Mecieya i Piotra Sikorskich! Jest to kolejny dowód na istnienie w Przeworsku rodziny Sikorskich zajmujących się tkactwem.


Spróbujmy się jeszcze przyjrzeć sytuacji materialnej tkaczy/płócienników (po łacinie textoris) w ówczesnym Przeworsku. Pozwoli to nam zrozumieć zarówno czy przodkom generała opłacało się zajmować rzemiosłem tkackim, a także jakie były przyczyny opuszczenia miasta przez Tomasza Sikorskiego - ojca generała. Najwięcej informacji przekazuje nam Ewaryst Andrzej Kuropatnicki (26.10.1734-21.02.1788), twórca pierwszego polskiego opisu geograficzno-statystycznego południowych ziem Polski. Na jego dziele opierają się następni autorzy, dodając kolejne cenne informacje. W 1847 W książce "Okolice Galicyi" cytuje go Maciej Bogusz Stęczyński poszerzając naszą wiedzę o bardzo interesującą pierwszą połowę XIX wieku, a współcześnie z opisów Kuropatnickiego korzysta prof. dr hab. Michał Proksa (z Przemyśla) przybliżając nam całość historii tkactwa w Przeworsku.


Najstarsze wzmianki o przeworskich płóciennikach możemy odnaleźć w dokumentach z początku XV w. Jak podaje profesor Michał Proksa, dotyczyły one budowy blechu (zakładu rzemieślniczego do bielenia płótna) na rzece Mleczce. Przez następne lata płóciennikom z Przeworska udało się uzyskać wysoką pozycję w stosunku do konkurencji, a sposobem na zapewnienie sobie należytego zysku okazała się zaradność, opieka dziedziców i związane z tym przywileje. Profesor Proksa wymienia nowe prawa tkaczy, począwszy od roku 1490, kiedy to uzyskali oni między innymi przywileje nadane przez Radę Miejską oraz przywileje wydane przez dziedzica Rafała z Tarnowa (przywileje ordynacji). Kolejne zmiany zaszły w 1586 r., w czasie gdy rzemieślnicy zasiedlali już nie tylko w miasto ale i przedmieścia. Konstanty Ostrogski nakazał wtedy staroście gorliczyńskiemu Sewerynowi Czerkasowowi kontrolę wiejskich tkaczy, aby, jak to określa profesor, swoim postępowaniem nie psuli interesu tkaczom przeworskim, którzy zaczęli odczuwać konkurencję partaczy. W 1635 r. cechmistrze i majstrowie tkacze powzięli uchwałę niedopuszczającą Rusinów do praw tkaczy cechowych. Po raz kolejny zabezpieczyło to płócienników przed konkurencją i nadmiarem rzemieślników ich profesji. Nie było to jednak ostatnie postanowienie polepszające sytuację tkaczy. Dodatkowe przywileje w latach 1670 i 1697 nadał płóciennikom z Przeworska Stanisław Lubomirski. Po latach Stęczyński napisał: "W spokojniejszych później czasach, mianowicie przy błogiej opiece dziedziców, miasto to większego nabyło wzrostu i do lepszego przyszło bytu, a głównie stało się sławne wyrobami drelichowemi, które za granicę kraju, a nawet za morze wychodząc, znane było w cały świecie.

Przejdźmy jednak do czasów bliżej związanych z rodziną Sikorskich. W swym dziele pt. "Geografia albo dokładne opisanie królestw Galicji i Lodomerii" (Przemyśl 1786) Kuropatnicki uznał intensywnie rozwijające się tkactwo za wiodące rzemiosło w Przeworsku. Do rozwoju tej profesji przyczyniła się w XVIII wieku Zofia z Krasińskich Lubomirska (1718-1790), kasztelanowa krakowska, o której Kuropatnicki pisze, że sprowadziła ona z zagranicy rękodzielników i farbiarzy. Kuropatnicki w tamtym okresie nazwał Przeworsk miastem ludnym i opisał, że oprócz drelichów wyrabiano w tym mieście materiały bawełniane i wełniane, malowania obić, pasy jedwabne i bogate, płótna barwiste, drelichy, obrusy i serwety. W 1770 roku w mieście było już 114 tkaczy posiadających własne domy i 79 komorników. W 1782 r. było już 225 płócienników. Dokonała się też specjalizacja w zawodzie. Część pracowała przy blichach płóciennych, część przy blichu wojskowym, działał drukarz chustek i farbiarze płócien. W rzemiośle tym nawet w okresie wojen (1764-1786 i 1796-1809) notowano wysoką koniunkturę dzięki zamówieniom wojskowy. W 1847 Maciej Bogusz Stęczyński napisał w książce "Okolice Galicyi": "Jeszcze w naszych czasach było wielu tkaczów w Przeworsku tak majętnych, iż córki swoje idące za mąż po tysiąc dukatów wyposażali".

Po wielu latach dobrobytu, koniunktura minęła bardzo szybko. Wpływ na to miał między innymi kryzys państwowości i rozbiory, które dotknęły prawie każdą dziedzinę rzemiosła, doprowadzając do emigracji licznych rzemieślników oraz zamknięcia wielu zakładów. Jednak nic tak w XIX wieku nie pogorszyło sytuacji tkaczy jak pojawiające się manufaktury. Stęczyński napisał: "Zamożność dawna mieszczan Przeworska upadać zaczęła wraz z mnożącemi się za granicą zakładami maszyn parowych." W drugiej połowie XIX wieku nie było w mieście już praktycznie nikogo, zajmującego się tkactwem. Zubożałe miasto ożywiało się tylko w dni targowe (poniedziałki, środy i piątki) i w jarmarki 2 stycznia, 19 marca, l maja, 25 lipca, 4 października i 19 listopada".

W 1872 roku Tomasz Sikorski nie podjął się już zawodu swoich przodków i opuścił rodzinny Przeworsk...

Generał Sikorski i herb kopaszyna

Autorzy różnego rodzaju biografii generała Władysława Sikorskiego (m.in. Marian Kukiel "Generał Sikorski", Olgierd Terlecki "Generał ostatniej legendy") sugerowali, że stryjem generała mógł być Tomasz Kopaszyna Sikorski - oficer konnej artylerii, walczący w Powstaniu Listopadowym, dwukrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari. Niefortunne i niczym nie poparte przypuszczenia sprawiły, że doszło do pewnego rodzaju przekłamania historii i ludzie zaczęli je odbierać jako stwierdzenie faktu. Prawdopodobnie wszyscy chcieli w ten sposób wykazać wywodzenie się generała ze znamienitego rodu.

Tomasz Kopaszyna Sikorski faktycznie był żołnierzem i służył w artylerii. Był także dwukrotnie odznaczony orderem Virtuti Militari i brał udział w Powstaniu Listopadowym. Patrząc dalej na jego historię, według uzyskanych przeze mnie informacji, po upadku powstania wyemigrował do Francji, a następnie do USA i do Meksyku. Od tego momentu jego losy nie są już znane. Jednak najbardziej zaskakującą informacją jest to, że Tomasz Kopaszyna Sikorski wywodził się z rodu Sikorskich herbu kopaszyna z Sikorzyn z Wielkopolski. Był synem Mikołaja (nobilitiowanego przez Stanisława Augusta w XVIII wieku), bratem Jana Sikorskiego (nie Jakuba) i prawdziwym stryjecznym dziadkiem Władysława Sikorskiego, lecz nie tego sławnego generała, a Władysława z rodu z Wielkopolski.

Pozostała jeszcze kwestia wyjaśnienia skąd nastąpiło powiązanie generała z herbem kopaszyna. Pani Korpalska podała, że Władysław Sikorski pisał o sobie, że pochodzi z "rodziny, która biorąc udział w ostanim powstaniu narodowym - zubożała". Odpowiadając na ankietę - kwestionariusz sekcji polskiej wydawnictwa Who's who in Central and Eastern Europe podał w rubryce "nazwisko": Sikorski (de Kopaszyna). Choć jak zostało to wykazane powyżej, przodkowie generała po mieczu wywodzili się nie ze szlachty lecz ze środowiska mieszczańskiego, informacja o herbie generała, herbie kopaszyna, dalej jest rozpowszechniana.

Najbliższa rodzina Władysława Sikorskiego nie wiedziała w jakich okolicznościach powstała historia o rzekomym pochodzeniu ze szlachty herbu Kopaszyna. Na pewno nie wymyślił tego nikt z krewnych. Jak wspominała siostra Władysława - Helena, generał nie przywiązywał zbytniej wagi do kwestii koligacji rodzinnych. Jednak wielokrotnie zgłaszali się do niego różni ludzie o nazwisku Sikorski, którzy pragnęli udowodnić swoje pokrewieństwo z wybitną i znaną osobą. Nie wykluczone, że wtedy po raz pierwszy pojawiła się historia herbu kopaszyna.

Trzeba też wiedzieć, że latach 30 zaczęto budować prestiż Wojska Polskiego, a formację oficerską próbowano uczynić bardziej elitarną. Z tego to też powodu, kiedy się rozpoczęło odchudzanie korpusu oficerskiego, wielu czynnych i dosyć młodych oficerów musiało odejść do KOPu lub Policji, a awanse były wręcz zamrożone. Chcąc awansować (co wiązało się z dużą podwyżką pensji) żołnierze starali się podnosić swoje kwalifikacje. Był to okres, w którym na przykład bardzo szybko można było awansować w kawalerii, do której szła elita. Z kolei z drugiej strony najdłużej na swój awans można było czekać w lotnictwie (ciekawie napisał o tym polski lotnik Witold Urbanowicz - as myśliwski, generał brygady lotnictwa polskiego, pamiętnikarz, dowódca Dywizjonu 303, który sam musiał się długo naczekać). W tych okolicznościach w drugiej połowie lat 30-tych dodatkowo nabrał mocy tzw. "wymóg szlachectwa" - co oznaczało, że w uzykaniu szybkiego awansu miało pomóc udowodnienie swojego szlacheckiego pochodzenia.

W dwudziestoleciu międzywojennym nastroje w polskich sferach politycznych i kręgach wojskowych były istotnym czynnikiem w społeczeństwie. Natomiast silnie eksponowane pochodzenie ze szlachty i tradycja kultury szlacheckiej były przez ludzi kojarzone z patriotycznymi postawami. Być może ktoś nadgorliwy z bliskich współpracowników lub znajomych generała jako pierwszy powiązał go ze szlachtą Sikorskich herbu kopaszyna lub też on sam uległ wpływom otoczenia powołując się na szlacheckie pochodzenie. Tego już niestety nie wiadomo ale pewne jest natomiast, że generał Władysław Sikorski wywodził się z rodziny rzemieślników z Przeworska, głównie przynależących do cechu płócienników.

Najlepszym podsumowaniem tego rozdziału będą słowa władysława Pulnarowicza, który napisał:
"To też siły nasze musimy skupić. Jest nas wielka liczba, wielka masa rozsiana na całym Podkarpaciu. Gdy złączymy siły nasze w pracy dla Ojczyzny, oparci o ziemię naszą ukochaną i ufni w pomoc Bożą, staniemy się godnymi przodków naszych strażnikami południowych granic Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
I pamiętajmy zawsze że:

SZLACHCICEM JEST TEN, KTO SZLACHETNOŚĆ MA W SWYM SERCU I PRZODUJE INNYM OBYWATELOM SIŁĄ DUCHA,
OFIARNOŚCIĄ I PRACĄ DLA SPOŁECZEŃSTWA."


Resztę dopowiedzcie już sobie sami...

Szlachectwo

Patrząc na historię kształtowania się w Polsce stanu szlacheckiego, herb rodzin szlacheckich wynikał z zachowania tradycji przynależności do dawnych wielkich rodów lub klanów, a także z praktyki przyjmowania jednego herbu przez rodziny nie spokrewnione, ale służące w jednej chorągwi, a także w pewnym stopniu z prawnej możliwości tzw. adopcji herbowej osoby nobilitowanej przez jej szlacheckiego patrona należącego do genealogicznej linii danego rodu herbowego.

Co jeszcze wiemy o szlachcie?

Średnią szlachtą nazywano w dawnej Polsce posiadaczy od jednej do kilku wsi.
Była to liczna i aktywna politycznie grupa aż do połowy XVII w., kiedy to zniszczenia wojenne uzależniły ekonomicznie jej reprezentantów od magnatów. Ze średniej szlachty rekrutowali się urzędnicy ziemscy, posłowie na sejm i deputaci do trybunałów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arednia_szlachta

Drobną szlachtą nazywano posiadaczy części wsi z poddanymi chłopami. Od początku XVII w. grupa ta stopniowo się powiększała, wchłaniając pauperyzującą się szlachtę średnią.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Drobna_szlachta

Szlachta zaściankowa (zwana także szlachtą zagrodową) - najliczniejsza w XVIII wieku grupa szlachty w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Składała się ze zbiedniałych członków stanu szlacheckiego posiadających ziemię na prawie pańskim, lecz nie posiadających poddanych chłopów (ani tym bardziej poddanych mieszczan w miastach prywatnych czy też własnej szlachty służebnej).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlachta_za%C5%9Bciankowa

Gołota (szlachta gołota) to uboga grupa społeczna legitymująca się szlacheckim rodowodem, lecz nie posiadająca ziemi. Jedno z określeń drobnej szlachty (podobne określenia: szlachta szaraczkowa, sz. chodaczkowa, sz. zagrodowa).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Go%C5%82ota

Czy w takim razie dawni przodkowie generała mogli rzeczywiście wywodzić się z jednego z rodów szlacheckich?
Znamienne słowa napisał Zygmunt Gloger (1845-1910): "Wielu jednak z tej szlachty, nic dziś nie wie o swoich herbach, niektórzy osiadłszy w miastach uważają się za mieszczan, inni przyjąwszy dawniej dobrowolnie grunta dworskie i obowiązki pańszczyzny stali się włościanami."
Sikorskich z Przeworska możemy odnaleźć w dokumentach przynajmniej z drugiej połowy XVIII wieku. Można by teraz jeszcze zadać pytanie czy do tego okresu było możliwe nadanie zwykłym rzemieślnikom nazwiska jak najbardziej kojarzonego z konkretnymi rodami szlacheckimi? Niezależnie od posiadanych obecnie informacji dotyczących życia Sikorskich, należy ciągle pamiętać, że zamieszkanie w mieście jak i przynależność kolejnych pokoleń rodziny do dobrze zarabiającego cechu płóciennego, nie wyklucza wcale możliwości szlachetnego pochodzenia.

Otwarte pytania

Jaka jest historia pojawienia się w przeworsku rodziny o nazwisku Sikorski? (ten temat rozwinę już wkrótce).
Co stało się z pozostałymi potomkami Sikorskich z Przeworska? Gdzie zniknęli? Oczywiste jest, że wiele rodzin o nazwisku Sikorski przypisywało sobie pokrewieństwo z generałem, tak jak wiele miejscowości chciało być kojarzone z nim. Jednak póki co nie znalazłem nikogo wywodzącego się z Przeworska (poza faktyczną najbliższą rodziną generała).


  • Autor opracowania: Tomasz Niedzielski

  • Stronę tę dedykuję Pani Ewie.


Wszystkie opublikowane materiały można niekomercyjnie wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła:
www.sikorskich.republika.pl - Tomasz Niedzielski 2007-2009